Opowieści Wampirzycy. Rozdział 1. O Władzy.

Jestem Wampirzycą i pracuję w Rozlewni Krwi. Nie pochodzę z rodziny szlacheckich Wampirów, kiedyś byłam człowiekiem, ale pewnego feralnego dnia posłużyłam jako obiad dla majętnego jegomościa. Nie wyssał mnie do końca, przez co stałam się tym czym jestem. Nie wiem jakie motywy nim kierowały. Może nie był tak bardzo głodny, a może moja krew pomimo, słodkiego zapachu była gorzka. Miał nade mną władzę. To on był decydentem w sprawie mojego życia.


Władza, oddana w niewłaściwe ręce może spowodować koniec świata. Byłam świadkiem wykorzystywania władzy w imię dobra społeczeństwa, widziałam też jej nadużywanie. Są takie istoty z wybujałym wampirzym ego, które nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Tacy są chyba najgorsi. Potrafią sprytnie zmanipulować innych Krwiopijców, jak i sytuacje, po czym wślizgują się na fotel władzy, by z niego rządzić głupio i bezdusznie. Tak wiem Wampiry nie powinny mieć duszy, ale zapewniam Was, są wśród nas empatycy. Głupio rządzący dopuszczają się najpierw drobnych złośliwości. Za przykład posłuży mi historia z rozlewni krwi. Pewien wampir z tych nieszlachetnych jak ja, za pomocą swoich sztuczek, ciągłego potakiwania i podlizywania się liderowi zespołu, zyskał jego pozycje gdy ten awansował. I wtedy dla wielu z nas zaczęło się piekło. Załatwienie urlopu, wcześniejsze wyjście z pracy... Najpierw wyrażona zgoda, a po jakimś czasie zmiana zdania, pod byle jakim pretekstem. Tak kochani, zdarzały się nagany za zrobienie tylko 100% normy, dlatego, że wczoraj twój wynik był 101%. Takie przypadki, jak rozdzielenie przyjaciół, by nie mogli spędzać przerw razem. I tak powoli, ich toksyczna natura rozlewa się na wszystkich im podwładnych, zabijając radość życia, miłą atmosferę.

Tragedią jest jednak, gdy taki głupio rządzący dostanie się na stanowisko Rady Wampirzej. Wtedy już cierpi nie tylko społeczeństwo Rozlewni, ale cały wampirzy świat. I ja dożyłam takich czasów kiedy wprowadzono dyktaturę. Czara goryczy, która napełniona była już po brzegi, rozlała się. Zbuntowaliśmy się, wyszliśmy na ulice. Maszerowaliśmy i dzień, i noc, nie zważając na promienie słońca, które mogły nas spalić. Okryliśmy się szczelnie i zaczęła się rewolucja. Bo zła władza musi zostać obalona dla dobra większości. Koniec dyktatury! Nie poddamy się! To jest Wojna!


Podobieństwa zdarzeń, miejsc i osób są totalnie przypadkowe.

LET'S TAKE IT TO THE NEXT LEVEL

© 2019 by Jagoda. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now